XXV Sesja Rady Miejskiej w Międzyzdrojach z 29 września

polski-kolonializm-on-vimeoDSC_1871sm„Tak jak święci i sprawiedliwi nie mogą wznieść się ponad to najwznioślejsze, co jest w każdym z was, tak samo źli i słabi nie mogą spaść poniżej najpodlejszego, które jest także w was.”
– Khalil Gibran

Burmistrz nie miał zdrowia, więc nie uczestniczył w całej sesji. Ale na wprowadzenie istotnych dla niego zmian, zdrowia mu starczyło. Czyżby uznał, że tłumaczenie się radnym a szczególnie Iwonie Czyż i Katarzynie Natkańskiej jest nazbyt niebezpieczne i dlatego zrejterował?    Myślę, że ten obrazek podsumuje to najlepiej.

o-moj-boze

 

 

 

 

 

 

 

Dołączyłem państwu jeszcze ten filmik, co pozwoli łatwiej zrozumieć o co walczy Odnowa i dlaczego tak ważna jest sprawa, aby handlowcy międzyzdrojscy nie zostali wyrolowani jak też, żeby mieszkańców nie pozbawiono samodzielności i majątku, tak jak pozbawili go nas  żydzi przy pomocy zdrajców polskiego narodu, na początku przemian w naszym kraju. Żeby w Międzyzdrojach, dzięki Doroszowi i jego świcie, nie zrobili z was pozbawionych własnego kapitału – kolonialnych niewolników, służących jedynie swoją tanią siłą roboczą, kapitałowi z zewnątrz.

Informacje o admin

Wykształcenie średnie, technik technolog produktów rolno spożywczych. Zawód wykonywany rolnik. 57 lat, żonaty, syn Mieczysław (inż. dźwięku) 2011 r. start w wyborach do parlamentu z listy Polskiej Partii Pracy 2014 kandydat na burmistrza Międzyzdrojów. Przewodniczący Stowarzyszenia Przyjaciół Międzyzdrojów. Redaktor naczelny biuletynu i strony internetowej SPM Odnowa. Współpracownik kilku gazet. Hobby - wędkarstwo. Pasje - medycyna niekonwencjonalna, ekologia.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

65 odpowiedzi na „XXV Sesja Rady Miejskiej w Międzyzdrojach z 29 września

  1. animalife.pl pisze:

    W poście poruszone zostały bardzo ciekawe kwestie.
    Pozdrawiam

  2. Thao1988 pisze:

    Muszę sie wam pochwalić w końcu schudlam – 5 kilo.
    Przewaliłam chyba cały polski internet żeby znaleźć coś na odchudzanie i znalazłam.
    Wpiszcie sobie w google: xxally radzi jak
    szybko schudnać

  3. Anonim pisze:

    Sądząc po tym co napisaliście razem z panem Maksymowiczem to byliście w dobrej komitywie z burmistrzem. Czyli pan o wszystkim wiedział i panu to nie przeszkadzało a teraz pan moralizuje? Nie wstyd panu?

    • K.J.Solarz pisze:

      Widzę, że szanowny internauta albo nie rozumie tego co czyta, albo specjalnie robi zamieszanie. Gdyby mi to nie przeszkadzało, to załatwił bym sobie wygodny stołek i pasł się na łączce wespół z całą kliką. A ponieważ mi takie relacje i działania nie odpowiadały, dlatego z tego towarzystwa się wypisałem i stanąłem po jasnej stronie mocy. Na dodatek nie ujawniam wiedzy dotyczącej prywatnych relacji jaką posiadłem. Robię to czasem wyjątkowo, tak jak wczoraj na NMM, ale tylko wtedy kiedy służy to wyższym społecznym celom i dotyczy takiej kanalii, która sieje tylko fałsz i ferment.

  4. Urzędniczka pisze:

    Lubię często zaglądać na oba międzyzdrojskie portale. Dobrze się w zasadzie uzupełniacie. Tak jak tamten jest taki bardziej błahy plotkarski to wasz będący bardziej merytoryczny , poważny i o dużym ciężarze gatunkowym stanowi dobre uzupełnienie. Lubię szczególnie te bezkompromisowe określenia aczkolwiek do bólu szczere panów Solarza i Gambita, ale też często przerysowane aż do granic dobrego smaku. Podziwiam olbrzymią wiedzę obu panów, jakby stanowczo za dużą na taką dziurę. Nie popadnijcie w samouwielbienie ale potraficie wzbudzić olbrzymie emocje szczególnie wśród pracowników urzędu miejskiego i często jesteście głównym tematem rozmów. I chociaż języki macie ostre to tak naprawdę tylko niewielu pracowników UM was nie lubi. Głównie są to osoby z kierownictwa. Wierzę, że uda się Odnowie jednak zmienić oblicze Międzyzdrojów na korzyść mieszkańców i rozliczyć tą grupę nazywaną przez was kliką która nas niestety obsiadła jak stado kąśliwych komarów. Spróbujcie się dogadać z PiS-em, bo im też zaczyna ciążyć to co wyprawia burmistrz.

    • Anonim pisze:

      Przesadza pani urzędniczka trochę z tym uwielbieniem. Obaj potrafią być wredni, chociaż mogliby używać języka znacznie delikatniejszego. Szczególnie pan Solarz potrafi być perfekcyjnie zjadliwy balansując na granicy prawa i często niepotrzebnie jedzie po bandzie. Nawet jeżeli ma rację to taki sposób powoduje że niemożliwa staje się dyskusja, gdyż zgóry wiadomo, że bezceremonialnie i metodycznie punkt po punkcie dyskutant będzie z premedytacją rozjechany. Po co w takim razie podejmować dyskusję?

      • K.J.Solarz pisze:

        Dyskutant musi mieć argumenty na potwierdzenie głoszonych przez siebie poglądów. Jeżeli będzie je miał to ja nie będę mógł go „rozjechać”. A wymiana poglądów polega właśnie na metodycznej analizie argumentów punkt po punkcie. Na tym właśnie polega rzetelna dyskusja. Natomiast druga strona może być równie zjadliwa i ja się na to nie obrażę, jeżeli tylko swoje wnioski poprze solidnymi argumentami. Ja takie argumenty, które pozwalają mi na głoszone stwierdzenia przedstawiam, więc wolno mi je głosić, nawet jak są mocno dla jakiejś publicznej osoby niewygodne, czy wręcz przykre.

  5. Gość pisze:

    Dyskusja jest wskazana, ale wszystko ma swoje granice.

  6. Gambit pisze:

    „Niestety praktyka pokazuje, że pisane delikatnym językiem nie dociera tam gdzie powinno.” A dlaczego? ta dyskusja przypomina gadanie dziada do obrazu?, czy dlatego że dzieci odbiera się rodzicom już w wieku 6 lat, po co?, nie, znam zbyt wielu fantastycznych, zaangażowanych nauczycieli. Nieszczęście panującego systemu polega na tym, że on frustruje wszystkich: i uczniów, i nauczycieli, i rodziców. Nauczyciele rozliczani są z tego, ile wiedzy wtłoczyli do dziecięcych głów (co ma wyjść w testach). Są zmuszani do bycia biurokratami. Muszą pisać rozkłady materiału i szczegółowe scenariusze lekcji, w których rozpisują co do minuty, co ich uczniowie mają w czasie lekcji robić, mówić, myśleć. Przecież to czysty teatr absurdu! I najważniejsze: muszą stale robić „coś” z uczniami, by ci nie przeszkadzali im w pracy. Tylko co? Nakrzyczeć? Wpisać uwagę? Te środki szybko się wyczerpują i pozostaje już tylko narastająca frustracja i coraz bardziej zszarpany głos. Ponieważ czasu jest mało, a materiału dużo, 45-minutowa lekcja często zamienia się w wykład. A aby nauka miała sens, podanie wiedzy powinno zająć maksymalnie jedną czwartą lekcji. Reszta powinna być przeznaczona na przetwarzanie nowych informacji – w grze, dyskusji.
    Opiszę eksperyment: dwóm grupom przedszkolaków rozdano kredki i poproszono, by dzieci rysowały. W jednej grupie na tym komunikat się kończył. W drugiej za ładne rysunki obiecano nagrody. Dzieci, którym obiecano nagrody, raz dwa coś tam wykonały i zaczęły rozglądać się za tym, co dostaną. Dzieci, którym nic nie obiecano, rysowały długo i z dużo większym zaangażowaniem. Obiecana nagroda powoduje, że do mózgu idzie komunikat: widać ta czynność sama w sobie nie jest atrakcyjna. Dziecko zaczyna kombinować: zrobię to, jeśli mi się opłaca. Z czasem musi opłacać się coraz bardziej, bo z roku na rok nauki coraz więcej. A nam przecież chodzi o to, by samo odkrywanie świata, zdobywanie nowych umiejętności było odbierane jako atrakcyjne zajęcie. Natomiast w szkole pierwszym jest bezmyślne posłuszeństwo. Model powszechnej szkoły, który działa u nas do dziś, powstał dwieście lat temu w Prusach. Wilhelm Humboldt, jeden z ojców tamtej reformy, ubolewał, że w istocie była ona daleko idącym kompromisem. Opublikowane są listy, w których wyraża rozczarowanie, iż z powodu mocnych wpływów Kościoła i armii nie udało mu się wprowadzić w życie ideałów wychowania w duchu humanizmu. Model naszej szkoły niewiele różni się od pruskiego pierwowzoru. A już wtedy dla światłych reformatorów był on zgniłym kompromisem. Owszem, wprowadzony wówczas obowiązek szkolny otworzył nowe możliwości przed grupami społecznymi, które wcześniej w ogóle nie miały dostępu do edukacji. Ale odziedziczyliśmy model z feudalną strukturą, na wzór silnie zhierarchizowanych instytucji jak wojsko i Kościół.
    Problem polega na tym, że jeżeli nasze dziecko wyuczy się w szkole bezmyślnego posłuszeństwa, oznacza to dla niego katastrofę. Świat się zmienił i dziś nie potrzebujemy już ludzi posłusznie wykonujących polecenia przełożonych. Współczesny świat premiuje tych, którzy potrafią być sobą, umieją myśleć i podejmować własne, nawet niepopularne decyzje. Prof. Hüther wskazuje też, że szkoła ma nie tylko wiele wspólnego z Kościołem i wojskiem, ale też z więzieniem. Dzwonek, siad, cisza. Nie wychodź do toalety, nie komunikuj się z nikim, czyli nie gadaj. O naszym modelu edukacyjnym najlepiej świadczą uwagi wpisywane uczniom do dzienniczków. „Rozmawia na lekcji”, „chodzi po klasie”. Chcemy wprowadzać metody aktywizujące, ale uczniom nie wolno ze sobą rozmawiać.
    Wszelkie próby zaktywizowania do myślenia dzieci, które zostały wychowane w tym systemie kończą się odrzuceniem tego który burzy błogi stan niewiedzy i posłusznego wykonywania poleceń, co doskonale widać na przykładzie powyższej dyskusji.

  7. K.J.Solarz pisze:

    Niestety praktyka pokazuje, że pisane delikatnym językiem nie dociera tam gdzie powinno. A poza tym to nie widzę powodu do skradania się i tłumaczenia jak małemu dziecku, jakimś dorosłym wydawałoby się ludziom, żeby sobie poprzez zły wybór swoich przedstawicieli – nie zrobili sobie sami krzywdy. Żeby nie być gołosłownym. Pokazywaliśmy zupełny brak spójnej strategii dla gminy ze strony burmistrza i jego świty. Że działania te nie tylko są na zasadzie rwane szarpane, ale wręcz dla mieszkańców szkodliwe. Taki przewodniczący rady J. Magda np chciał chyba się popisać, że poznał nowe słówko i mówił o miastotwórczych działaniach. Tak jakby dla mieszkańców od warunków życia ważniejsze było, żeby im nasrać apartamentowców gdzie się tylko da – po to żeby im zabrały chleb.
    Podobnie jak tłumaczyliśmy działkowcom, że burmistrz zażądał wydania mu terenu wolnego od ludzi i rzeczy a uchwalony miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie przewidywał istnienia działkowców. I działkowcy głosowali np na radnego Sutyłę, który był w grupie rozbijackiej jedność działkowców i dalej częściej staje po stronie burmistrza niż mieszkańców. I gdyby nie ludzie ze Szczecina, którzy doprowadzili do sądowej przegranej burmistrza, to na miejscu działek jakiś developer pewno budowałby już miastotwótrcze elementy. Podobnie mieszkańcy remontowanych ulic teraz narzekają na burmistrza i radnych, że mają ich i ich sprawy dokładnie w dupie. A nie dość, że w cyklu radni na łańcuchu pokazywaliśmy radnych przekrętasów, to wystawiliśmy walecznych kandydatów na radnych. To jednej z nich przylepiono łatkę roszczeniowej. Czyli jak administracja chce przymusić do czegoś obywatela, to jest to egzekwowanie prawa. Ale jak obywatel żąda, żeby administracja wywiązywała si e ze swoich obowiązków – to jest to już osoba roszczeniowa. I wybrano Dorosza i jego ekipę. To po co teraz płacze nie utulone? Albo się wtedy bierze taczkę, albo organizuje referendum.
    Podobnie idiotyczne wybory są dokonywane na polu wyborów parlamentarnych. I ja mam także za to obrywać i być grzeczniutki, i milutki żeby jakiegoś idioty nie urazić i cierpliwie czekać aż żydostwo całkowicie nas wykończy, bo idioci dokonują idiotycznych wyborów żydów na przedstawicieli Polaków. Życie to nie jest komputerowa gra i jest tylko jedno. Nie da się niestety w drugim życiu poprawić tego co się spieprzyło w pierwszym.

  8. Gość pisze:

    Mozna pisac ..jezykiem delikatnym,bo ten sposob przekazu z epitetami jest rażący i bardzo negatywnie posytrzegany dla calrgo Stowarzyszenia nie tylko dla Pana.Szkoda zrujnować to co budowal poprzedni administrator.Taka bezposrednia forma lrzekazu jest malo elegancka

  9. K.J.Solarz pisze:

    Problemem nie jest mój długi język, tylko to, że większość nie wie kto im dupę zasrał. 1000 osób sprzedało Polskę w ręce obcego kapitału za 4,5 do 5% wartości odtworzeniowej i poszło to za 400 do 500 mln dolarów łapówek.
    Straciliśmy 5mln miejsc pracy,
    75% sektora przemysłowego
    85% sektora bankowego
    I ci pieprzeni układowcy robiący za wielkich artystów doskonale o tym wiedzieli, ale żaden dzioba nie otworzył w proteście, tylko patrzeli aby jak najwięcej skubnąć dla siebie. Więc niby za co mam ich szanować? Za to, że któryś z nich umiera to mam wstrzymywać oddech padać na twarz w pokorze i walić hołdy jak nie przymierzając redaktor NMM?

  10. Gość pisze:

    Czasem cos nalezy przemilczec niz wyglosic innym.Nie zawsze odebrane zostanie we wlasciwym tonie.

  11. Anonim pisze:

    Czym panie Solarz tak pan zbulwersował redaktora NMM, że zagroził panu banem na 5lat?

    • K.J.Solarz pisze:

      Sam jestem zaskoczony reakcją redaktora NMM.Nie napisałem nic takiego co upoważniałoby go do takiej reakcji. napisałem mniej więcej tak; ” w tym dniu, zmarło wielu uczciwych ludzi, i nikt o tym nie pisze, Jeden układowiec teraz ułożył się na dobre i wszyscy robią wielkie halo”

  12. Anonim pisze:

    Na podsumowanie tej dyskusji: jak powiedzial Gustav Le Bon..masy sa glupie i zdolne jedynie do działań destrukcyjnych….masy sa pozbawione spójnej mysli. Za to nie są wspólnej emocji….Spryciarze świetnie to wykorzystują.
    Nie muszę chyba dodawać o jakiego spryciarza chodzi.

  13. K.J.Solarz pisze:

    Mądrość jest w cenie tylko dlatego, że jest rzadko spotykana. Konsekwencją jest brak mądrości u większości. Ale nie można się z tego powodu na tę większość obrażać. Na mądrzejszych ciąży odpowiedzialność za pozostałych i powinni przynajmniej spróbować się z tego obowiązku wywiązać. Oczywiście w ramach zdrowego rozsądku. W przypadku stwierdzenia, że towarzystwo jest niereformowalne trzeba je pozostawić samemu sobie i poszukać innego pola działania. Ale dopiero wtedy.
    Faktycznie nie jesteśmy za mądrzy jeżeli chodzi o wybór władz, które zarządzają naszym majątkiem narodowym. Jesteśmy ogrywani przez Niemców, angoli, czy żydów. Szczególnie podli wobec Polaków są żydzi. Zresztą wobec innych narodów są równie bezwzględni. Na szczęście zaczyna się w nas budzić świadomość sytuacji do jakiej oni doprowadzili i być może uda się w końcu od tych pasożytów uwolnić. Co do NMM, to się sam wytłumaczył, więc pozostawię to bez komentarza.

    • NMM pisze:

      Widzi pan ja mam trochę inne podejście do tych spraw: nie każdy Polak jest zły, nie każdy Niemiec jest zły itp. , to zależy od osobowości człowieka. Gdyby pan czytał prawo prasowe i prawo dziennikarskie, to zapewne by pan zauważył taki punkt: „nienawiść rasowa” – nie wolno redaktorowi prowadzić takiej dyskusji.

      Z poważaniem

      • NMM pisze:

        Babcia mi opowiadała jak właśnie Niemiec w czasie wojny ukrył ich przed innymi i dzięki temu przeżyli – to jest osobowość człowieka.

        Dobranoc

      • K.J.Solarz pisze:

        Piszę o bezspornych faktach, a poza tym mam w d…e poprawność polityczną, dzięki której nie wolno mi powiedzieć kto mnie okrada.

Możliwość komentowania jest wyłączona.